Wróżka Ela ułatwi podjęcie życiowych decyzji

 

Podejmowanie decyzji to nadzwyczaj skomplikowany proces, który wymaga wielkiej odpowiedzialności. Trzeba z góry rozpatrzyć ewentualne konsekwencji planowanych kroków. Podejmując decyzję, człowiek musi niejako zaprojektować przyszłość, przyjrzeć się nie tylko plusom, ale i minusom sytuacji, by dowiedzieć się, co może zyskać, a co stracić. Każda decyzja pociąga za sobą zmianę, na którą trzeba się nastawić. Może to być zmiana tak potężna, że życie odmieni się całkowicie.

Ludzie boją się zmian

Wielu ludzi tkwi w tzw. sferze komfortu, czyli tym, co znane, codzienne, ale czasem wcale nieatrakcyjne. Nasz mózg jest tak zaprogramowany przez ewolucję i ego, że jest niechętny zmianom. Ludzie są głęboko przekonani, że każda nowość jest niebezpieczna, a zmiana trudna. Owszem, do zmian trzeba się dobrze nastawić, ale są absolutnie konieczne, by iść w przód.

Jako wróżka spotykam się niezwykle często z ludźmi, którzy, choć mają przeróżne marzenia i plany, boją się zrobić pierwszy krok, czyli wybrać swoją drogę życiową. Jak się okazuje, podjęcie decyzji bez pomocy i wsparcia z zewnątrz, bywa dla wielu niemożliwe. Ludzie stoją na rozdrożu, bezradni. Widzą kilka rozwiązań, ale nie mają odwagi zacząć działać. Mózg zaczyna „szaleć”, bojkotuje każde dobre rozwiązanie, które przychodzi na myśl. Pojawia się milion wątpliwości, które prowadzą do tego, że stoi się nadal w miejscu. Wtedy przychodzicie do mnie, by zasięgnąć rady Kart Anielskich i Run. I razem sprawdzamy, co jest dla Was najlepsze. Który z Waszych pomysłów przyniesie Wam szczęście. A może jest jeszcze zupełnie inna droga, o której nie myśleliście, a którą podpowiedzą Wam karty?

Zazwyczaj rozwiązanie jest proste, choć trudno do niego na początku dotrzeć. W tym pomogą karty. Ale tylko pomogą, bo, niestety, niczego za Was nie zrobią. Pokażą Wam konsekwencje Waszych działań, możliwe zyski. Ostrzegą też przed ewentualnymi stratami. Niemniej – to Wy i nikt inny – będziecie musieli kuć swój los.

 

 

A u mnie się nic nie zmieniło…

Zdarzają się, niestety, ludzie, którzy zakładają, że wróżba załatwi za nich wszelkie życiowe kwestie, że wystarczy siedzieć i czekać, a samo się stanie, czy naprawi i zmieni na lepsze. Ale to tak nie działa. Trzeba wziąć się samemu za problem, przepracować swoje dawne błędy, przemyśleć decyzje i zacząć działać. Inaczej się nie da. Można, oczywiście, nie robić nic, być cierpiętnikiem. Wtedy liczy się na cud, który się nie zdarzy.

Dlatego zgłaszacie się do mnie, bym dała Wam siłę i nadzieję na to, że potraficie podjąć decyzję i zrobić pierwszy, konieczny krok.

Co się dzieje, gdy już zdecydujesz się na działanie?

Czasem podejmowaniu decyzji towarzyszą bardzo dziwne nastroje i emocje. Choć ktoś dobrze rozumie to, co powinien zrobić i z czym się rozstać, wraca po czasie do tego, od czego uciekał (jak pokazuje poniższa historia). Kiedy dopada nas raz po raz ta sama sytuacja i ciągle od nowa musimy podejmować decyzję, jak sobie z nią poradzić, oznacza to, że problem tkwi gdzieś głębiej. Coś trzeba jeszcze przepracować. Coś jeszcze wymaga głębszego zrozumienia. Wtedy przyda się pomoc wróżki mądrych kart. Jeśli się tego problemu nie rozwiąże raz na zawsze, on zawsze wróci ze zdwojoną siłą. I tak wymusi na nas podjęcie decyzji o pierwszym, ważnym kroku. Bo taka jest właśnie jego rola. Przykładem niech będzie historia mojej Klientki.

 

 

Historia z życia wzięta

Młoda, zdolna, kreatywna kobieta bardzo lubiła się uczyć, pracowała z zapałem. Pięła się po szczeblach kariery. Miała męża i dwoje małych dzieci. Niestety, za bardzo zapatrzyła się w swoje życie zawodowe, zapominając o rodzinie. Wszystko to źle oddziaływało na męża i dzieci.

Przychodząc po radę do Kart Anielskich i Run, kobieta zadała pytanie o swój związek i rodzinę. Czuła, że kariera jest dla niej bardzo ważna, że nie umie jej poświęcić dla dobra bliskich. Młoda kobieta awansowała szybko, więc miała coraz więcej obowiązków, w efekcie poświęcała rodzinie coraz mniej czasu, odsuwała ją od siebie. W pewnym momencie znalazła się w martwym punkcie. Nie była w stanie wypełniać swoich obowiązków w godzinach pracy. Pojawiły się problemy ze zdrowiem związane z ciągłym stresem, gonitwą, niemożnością wywiązania się z obowiązków, które na siebie wzięła.

Kobieta pytała kart, co zyska, nadal awansując. Zapytała też, co może stracić? Stanęła przed wielkim dylematem – była nadzwyczaj ambitna, a z drugiej strony bardzo kochała rodzinę. Bała się, czy rodzina nie ucierpi za bardzo, jeśli nadal będzie poświęcać się pracy.

Moja Klientka była wiecznie zdenerwowana, nie potrafiła się zrelaksować. Była smutna, przygnębiona i zdezorientowana. Dręczyło ją poczucie winy, że zaniedbuje rodzinę. Karty zapowiedziały jej, że za podupadającym zdrowiem psychicznym przyjdzie i pogorszenie zdrowia fizycznego. Kobieta przemyślała całą kwestię, zdecydowała porozmawiać z szefem, by nie obarczał jej tyloma obowiązkami. I tak faktycznie się stało.

Niestety, karty pokazały, że niedługo wszystko wróci do stanu poprzedniego i młoda kobieta znowu odda się bez pamięci pracy.

Karty zasugerowały jej przemyślenie problemu - czy jest przygotowana na zmiany, które przychodzą po osiągnięciu sukcesu? Czy jest świadoma tego, co może zyskać, a co stracić? Karty nakazały jej też wejrzeć w głąb siebie, by odpowiedziała sobie na pytanie, dlaczego za wszelką cenę jej ambicja zwycięża. Dlaczego, choć tego bardzo nie chce, odsuwa od siebie rodzinę? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie na pewno pomogłoby jej uporać się z dylematem, przed którym stanęła.