Medytacje o zdrowym życiu

Kiedy zdrowie dopisuje, łatwiej jest unieść różne życiowe problemy. Bycie zdrowym to jeden z najważniejszych elementów ogólnie pojętego szczęścia. Niestety, ciało często zawodzi właśnie wtedy, kiedy choruje dusza.

Gdy przerastają Cię różne życiowe problemy, gdy zbyt długo odkładasz rozwiązanie ważnych decyzji, zdarzyć się może, że organizm zaprotestuje i zaczną się problemy ze zdrowiem – czy to fizycznym, czy emocjonalnym.

By uleczyć duszę, wyciszyć emocje, wprowadzić równowagę w ciele i umyśle, co rozpocznie proces samoleczenia, warto medytować – nawet codziennie przez 15-20 minut.

Dwie medytacje pokażą Ci, jak moje Klientki doszły do równowagi ze swoim ciałem, znajdując rozwiązanie dręczących je fizycznych problemów.

 

Dmuchawiec i błękitna laguna

Opis problemu: kilka miesięcy temu Weronika była bardzo niezadowolona ze swojego ciała, cierpiała na nadwagę. Postanowiła się nie odchudzać, ale regularnie ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Pewnego dnia zaczęła odczuwać dokuczliwy ból brzucha na linii między biodrem, a pępkiem. Postanowiła poszukać ulgi i pomocy w medytacji. Poprosiła Anioły Oczyszczenia i Anioła Stróża o pomoc.

Kiedy Weronika znalazła się za mostem, jej oczom ukazała się przepiękna wyspa z bajeczną laguną. Czując spokój otoczenia, poczuła, że musi potrzeć ręce i przyłożyć je do miejsca, gdzie pojawił się ból. Poczuła mrowienie, po czym rozchodzące się we wszystkich kierunkach ciepło.

Ciesząc się przepięknym widokiem zielono-błękitnej laguny, Weronika wyjęła z brzucha uschnięty dmuchawiec, wrzuciła go do wody. Dmuchawiec rozpuścił się. O kilka kroków od siebie zobaczyła wspaniały, biało-błękitny wodospad. Weszła pod wodospad i pozwoliła, by woda obmyła całe jej ciało. Chwilę później zobaczyła swoje ciało lśniące i błyszczące.

W czasie trwania medytacji ból brzucha zmniejszył się o 70%. Weronika z wielką radością i wdzięcznością dziękowała Aniołom i Archaniołom za pomoc.

Po medytacji Weronika czuła wielki entuzjazm i siłę, by radzić sobie z codziennymi obowiązkami.

 

Bolące kolano i trzy wcielenia

Opis problemu: Ewa miała od długiego czasu problem z prawym kolanem. Bóle były tak silne, że nie pozwalały jej spać w nocy. Ewa postanowiła znaleźć w medytacji przyczyny bólu kolana. Poprosiła o pomoc Anioła Karmy.

Po przygotowaniu Ewa przeszła przez medytacyjny most wraz ze swoim Aniołem Stróżem. Za mostem dołączył Anioł Karmy, który poprowadził Ewę w jej poprzednie wcielenia.

Ewa zobaczyła siebie jako mera w jednym z francuskich miast. Klęczała na prawym kolanie przed młodziutką, wiotką i delikatną, ubraną w białą, przewiewną sukienkę dziewczyną. Mer obiecywał dziewczynie miłość, może i małżeństwo. Ale były to tylko niespełnione obietnice, które zostały zakodowane w podświadomości Ewy jak oszustwo, które trzeba odkupić, odpokutować. Wiele lat później pojawiły się w postaci bólu kolana.

W tej samej medytacji Ewa zobaczyła siebie w innym wcieleniu. Znajdowała się na pokładzie statku. Przed nią stał kufer ze zrabowanym skarbem, biżuterią. Ewa była piratem z drewnianą nogą. Pirat z ogromną zachłannością napawał się widokiem zrabowanej biżuterii.

Za moment zmieniła się sceneria medytacji. Ewa widziała siebie jako wędrującego na kolanach pątnika, który pokutował w czasie krucjaty. Odbywał karę za popełnione niegodziwości. Jego prawe kolano krwawiło i bolało.

Poprzez prezent, który Ewa otrzymała od Aniołów – widzenie poprzednich wcieleń – kobieta przeprosiła w modlitwie wszystkie istoty, które kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób skrzywdziła. Wybaczyła równocześnie wszystkim swoim winowajcom.

Znając przyczyny bólu prawego kolana, Ewa nie zadaje sobie pytania, dlaczego musi tak cierpieć, bo zna odpowiedź.

W kolejnej medytacji Ewa prosiła o ratunek dla swojego prawego kolana. Jako rozwiązanie zobaczyła wstrzykiwanie w kolano komórek macierzystych.