Medytacje o swojej pracy

Pewnie nie raz zdarzyło Ci się iść do pracy ze ściśniętym gardłem. W głowie kłębiły się myśli dotyczące reakcji szefa na Twoje starania. Czasem awans przynosił więcej stresu, niż radości. Ludzie w pracy okazywali się nie być tacy, jak wydawali się na początku. Obowiązki zdawały się przerastać Twoje siły. A może przyszło Ci zdecydować o zmianie zajęcia, do czego trzeba było wiele odwagi?

Jeśli stajesz wobec takich dylematów, gdy praca staje się Twoim prawdziwym problemem i spędza sen z powiek, możesz spróbować medytacji. W stanie wyciszenia znajdziesz najlepsze wyjście i zrozumiesz, że każda trudna sytuacja ma swoje rozwiązanie.

Przykładowa medytacja pokaże Ci, jak można poradzić sobie z zawirowaniami w pracy.

 

Szybki awans i zazdrość

Opis problemu: Ola jest młodą osobą, która szybko awansowała, gdyż starała się, szkoliła, była coraz lepsza. Została dyrektorką w bardzo młodym wieku. Oczywiście, wszyscy jej zazdroszczą, szczególnie dawni kandydaci na objęte przez nią stanowisko. Dlatego Ola czuje się w firmie fatalnie, ma wrażenie, że wszyscy jej nienawidzą i nie wierzą, że sama jest autorką swojego awansu.

Ola wybrała się w medytacyjną podróż ze swoim Aniołem Stróżem, by stwierdzić, jak można uleczyć relacje w firmie i zmienić jej własną sytuację.

Kiedy zbliżyła się do medytacyjnego mostu, zobaczyła smutny widok – przed nią rozciągała się ciemna, zamglona przestrzeń, zeschnięta, spalona trawa pod mostem. Kiedy weszła z Aniołem na most, zobaczyła, że Anioł jest olbrzymi, widziała tylko kawałek jego stopy.

 

Ola przeszła przez most, zdjęła buty, szła po miękkiej, zielonej, soczystej trawie. Przed nią płonęło fioletowe ognisko. Ola bez strachu weszła we fioletowe płomienie, które nie parzyły, a oczyszczały ze wszystkich lęków, obaw, złych wspomnień, ludzkiej nieżyczliwości.

Wtedy Ola zobaczyła, że ma wbite w plecy haki, kotwice, a przy nogach przytroczone ciężkie kule. Biurko w jej pracy było zamknięte na łańcuchy i kłódki, symbol zawiści innych. Stojąc we fioletowym ogniu, Ola prosiła Archanioła Michała, by odciął wszystkie ograniczenia, które przeszkadzają jej w pracy. Wszystkie blokady zostały usunięte i spalone we fioletowym ogniu. Ola zobaczyła swoje biurko, które świeciło złotym blaskiem. Na biurku stało jej zdjęcie w otoczeniu współpracowników. Niestety, nikt się nie uśmiechał.

Archanioł Michał usunął haki, kotwice, kule u nóg Oli – wszystko spłonęło we fioletowym płomieniu. Ola została oczyszczona. Niestety, ciągle jeszcze nie czuła, że sprawa jest ostatecznie rozwiązana. Na zdjęciu z biurka widziała niezbyt przychylne twarze swoich współpracowników.

Ola zdecydowała zaprosić ludzi, z którymi pracuje, do swojego źródełka mocy. Wszyscy napili się z niego, wykąpali w nim. Pojawiły się uzdrawiające energie w kolorach różu i zieleni. Wszyscy poczuli się uwolnieni, spokojni, porzucili złe myśli i zazdrość. Zrozumieli, że Ola będzie zawsze dobrą, sprawiedliwą, choć wymagającą szefową.

Ola wróciła do medytacyjnego mostu otoczona uśmiechniętymi i zrelaksowanymi współpracownikami. Z radością i ulgą dziękowała Aniołom i Archaniołom za oczyszczenie emocji i wyprostowanie całej sytuacji w pracy, gdzie znowu mogła czuć się dobrze.